Najczęściej włosy elektryzują się dlatego, że są zbyt suche i ocierają się o ubrania lub akcesoria z tworzyw sztucznych, co powoduje gromadzenie się ładunków na ich powierzchni. Możesz temu skutecznie zapobiegać, łącząc nawilżającą pielęgnację z wyborem naturalnych tkanin, delikatną stylizacją i prostymi trikami antystatycznymi. Jeśli chcesz, żeby fryzura wreszcie przestała „strzelać” i odstawać na wszystkie strony, przeczytaj, jak to poukładać krok po kroku.
Dlaczego włosy się elektryzują?
Od ładunków elektrycznych na powierzchni włosa wszystko się zaczyna. Kiedy kosmyki ocierają się o czapkę, szalik, plastikową szczotkę albo o siebie nawzajem, dochodzi do zjawiska nazywanego triboelektryzacją. Część elektronów przeskakuje wtedy między materiałami, na włosach pojawia się dodatni ładunek włosów, a odpychanie się kosmyków sprawia, że fryzura nagle się unosi.
Jeśli powierzchnia materiału lub włosa jest choć trochę wilgotna, elektrony pozostają bardziej „przyklejone” do swojego miejsca. Cienka warstwa wody na łodydze włosa działa jak przewodnik, który pozwala ładunkom szybciej się rozpraszać. Dlatego świeżo umyte, jeszcze lekko wilgotne pasma zwykle elektryzują się dużo mniej niż zupełnie suche włosy przeczesywane w suchym, ogrzewanym pomieszczeniu.
Jeśli między włosami a otoczeniem występuje równowaga jonów dodatnich i ujemnych, nic spektakularnego się nie dzieje. Gdy przewaga jednego typu jonów rośnie, powstają małe wyładowania elektrostatyczne – słyszysz charakterystyczne „strzelanie”, a pojedyncze kosmyki dosłownie stają dęba. To właśnie typowe elektryzowanie włosów.
Najbardziej podatne są włosy suche i włosy przesuszone. Mają podniesione łuski, wyższy poziom porowatości i gorzej zatrzymują wodę, więc ładunek łatwo gromadzi się na ich powierzchni. Zwykle widać to na suchych końcówkach włosów, które zaczynają odstawać i puszyć się dużo mocniej niż reszta fryzury. Co ciekawe, pod względem czysto fizycznym włosy proste i gładkie są bardziej podatne na widoczne efekty elektryzowania niż włosy mocno kręcone – na prostych pasmach każdy odstający kosmyk od razu rzuca się w oczy.
Silnie elektryzują się także włosy małych dzieci. Są wyjątkowo cienkie, delikatne, praktycznie pozbawione ciężaru, a do tego często ocierają się o poliestrowe bluzy, kombinezony czy pluszowe zabawki. Stąd charakterystyczne „antenki” i kosmyki unoszące się dziecku nad czapką czy fotelikiem samochodowym.
Czy elektryczność statyczna jest groźna?
Statyczne pola elektryczne na powierzchni kosmyków nie stanowią zagrożenia dla zdrowia. To raczej problem estetyczny i pielęgnacyjny. Utrudniają stylizację, podkreślają baby hair, a czasem maskują realne kłopoty – takie jak silna suchość czy uszkodzenia mechaniczne. Dobra wiadomość jest taka, że na większość przyczyn tego zjawiska masz wpływ na co dzień.
Najsilniejsze elektryzowanie włosów obserwuje się wtedy, gdy poziom wilgotności powietrza spada poniżej 30%, a włosy są jednocześnie suche i często pocierane o syntetyczne materiały.
Jak warunki zewnętrzne wpływają na włosy?
Problem nasila się szczególnie w sezonie jesienno-zimowym. Z jednej strony mamy zimne powietrze na zewnątrz, z drugiej – gorące kaloryfery. W mieszkaniu tworzy się typowy sezon grzewczy, w którym wilgotność spada znacznie poniżej tego, co uznaje się za komfortowe dla skóry i włosów.
Suche powietrze sprawia, że z łodygi szybciej odparowuje woda, a poziom nawilżenia włosów gwałtownie spada. Gdy wilgotność powietrza spada poniżej wspomnianych 30%, ładunki nie mają jak się rozproszyć. Zaczynają się kumulować na powierzchni kosmyków i pojawia się znane wszystkim unoszenie się pasm oraz dźwięk „przeskakujących iskier”.
Dodatkowo w bardzo suchym, nieodkurzanym regularnie pomieszczeniu w powietrzu unosi się więcej kurzu. Drobinki osadzają się przy nasadzie włosów, dobrze przewodzą ładunki i mogą działać jak maleńkie „przekaźniki” elektrostatyczne. W praktyce oznacza to, że baby hair u nasady odstają jeszcze mocniej, a fryzura wydaje się bardziej napuszona, mimo że niekoniecznie myjesz włosy częściej lub inaczej je stylizujesz.
Ogrzewanie, klimatyzacja i nawilżacz powietrza
Grzejniki i ogrzewane pomieszczenia potrafią obniżyć wilgotność w mieszkaniu do poziomu, który mocno przesusza skórę i włosy. Klimatyzowane pomieszczenia działają bardzo podobnie – chłodzą, ale jednocześnie „wysysają” z powietrza wodę. Dlatego warto mierzyć się z tym nie tylko zimą, lecz także latem w biurach z mocnym nawiewem.
Dobrym wsparciem jest nawilżacz powietrza. Ustaw, by w pomieszczeniu utrzymywał normy wilgotności 40-60%. W takim zakresie włosy mniej tracą wodę, a ładunki elektryczne łatwiej się rozpraszają, więc problem wyraźnie słabnie nawet bez zmian w kosmetykach. Uzupełniająco pomaga regularne odkurzanie i wycieranie kurzu, szczególnie w sypialni, oraz częstsza zmiana poszewek na poduszki – mniej pyłu w otoczeniu to mniej „magnesów” na ładunki przy samej skórze głowy.
Jak tkaniny wpływają na elektryzowanie?
Ogromną rolę gra rodzaj materiałów, z którymi kosmyki stykają się w ciągu dnia: czapki, szaliki, swetry, pościel czy poszewki poduszki. Część tkanin sprzyja gromadzeniu ładunków, inne pomagają go ograniczać. Poniżej porównanie najczęściej spotykanych materiałów:
| Rodzaj materiału | Przykłady ubrań / tekstyliów | Wpływ na elektryzowanie włosów |
| Materiały syntetyczne (poliester, akryl, poliamid) | swetry zimowe, golfy, czapki, pościel syntetyczna | silne tarcie, łatwe gromadzenie ładunków, częste unoszenie kosmyków |
| Naturalne tkaniny (bawełna, wełna, wiskoza) | bawełniane bluzy, wełniane czapki, szaliki z wiskozy | mniejsze ryzyko elektryzowania, lepsza cyrkulacja powietrza |
| Gładkie tkaniny (jedwab, satynowa poszewka) | poszewka jedwabna, satynowa poszewka na poduszkę | zmniejszone tarcie, ochrona włosów w nocy, mniej splątanych końcówek |
Zmiana syntetycznych materiałów ubrań na bawełnę, wełnę czy jedwab to prosty krok, który realnie zmienia sytuację. Odczuwają to szczególnie osoby z długimi, cienkimi lub włosami wysokoporowatymi, bo ich kosmyki są lekkie i reagują na każde dotknięcie szalika. Dodatkowo czapki, szaliki, swetry oraz pościel warto prać z dodatkiem płynów do płukania o właściwościach antystatycznych – ograniczają one tarcie materiału o włosy i ułatwiają rozładowanie ładunków.
Naturalna piżama i gładka, satynowa lub jedwabna poszewka ograniczają tarcie włosów o pościel syntetyczną i zmniejszają poranne elektryzowanie fryzury.
Jak pielęgnacją ograniczyć elektryzowanie?
Podstawą jest nawilżenie i ochrona tej wody przed ucieczką. Gdy poziom nawilżenia włosów jest stabilny, łuski mniej się unoszą, powierzchnia kosmyków jest gładsza, a ładunek rozsiewa się wolniej. W praktyce oznacza to przemyślaną rutynę mycia oraz dobrane składniki aktywne.
Codzienne mycie i delikatne oczyszczanie
Podczas mycia sięgaj po delikatny szampon z łagodnymi środkami myjącymi. Produkty opisane jako szampon oczyszczający z SLS/SLES lepiej zostawić na sporadyczne, mocniejsze oczyszczanie – zbyt częste użycie wypłukuje lipidy z powierzchni włosa i nasila suchość. Dobrze, jeśli w składzie pojawia się pantenol (prowitamina B5), gliceryna, aloes czy olejki roślinne, czyli to, co w szamponach określa się często jako szampony nawilżające i delikatne.
Po każdym myciu warto nakładać odżywkę do włosów nawilżającą. Najlepiej, by łączyła humektanty (np. kwas hialuronowy, glicerynę, humektanty kosmetyczne) z emolientami (oleje, masła roślinne, masło shea). Taki duet wiąże wodę wewnątrz łodygi i zamyka ją w środku cienką, ochronną warstwą.
Jeśli masz problem z elektryzowaniem, zwracaj uwagę na obecność substancji kationowych w składzie odżywek i masek, takich jak np. Behentrimonium czy Betaine. Mają dodatni ładunek, który przyczepia się do ujemnie naładowanej powierzchni włosa, pomagając w neutralizacji ładunków elektrostatycznych i wyraźnie wygładzając pasma. W zamian staraj się unikać w produktach bez spłukiwania dużych ilości alkoholu etylowego (oznaczenie Alcohol Denat.) – szybko odparowuje, zostawiając włos jeszcze bardziej suchy i podatny na elektryzowanie.
Przy silnej skłonności do przesuszenia pomocne bywa także ograniczenie częstotliwości mycia. Jeśli to możliwe, myj włosy maksymalnie 2 razy w tygodniu – rzadziej zmywasz wtedy naturalną warstwę lipidową, która działa jak wbudowany, darmowy środek antystatyczny.
Równowaga PEH – proteiny, emolienty, humektanty
W dłuższej perspektywie świetnie sprawdza się tzw. PEH równowaga, czyli odpowiednie proporcje protein, emolientów i humektantów. Proteiny do włosów (np. keratyna, proteiny jedwabiu, hydrolizowane proteiny pszenicy) odbudowują ubytki, emolienty wygładzają powierzchnię, a humektanty dbają o nawodnienie. Zbyt dużo lekkich protein – o czym często mówią fryzjerzy – bywa przy elektryzowaniu kłopotliwe, dlatego lekkie, mocno proteinowe odżywki lepiej dawkować ostrożnie.
Dla włosów skłonnych do puszenia najbezpieczniejsza jest pielęgnacja, w której emolienty i humektanty delikatnie przeważają nad proteinami, szczególnie zimą.
Metoda OMO i głębsze nawilżenie
Przy mocniej przesuszonych kosmykach świetnie sprawdza się metoda OMO. To schemat: odżywka – mycie – odżywka. Najpierw nakładasz lekką odżywkę na długości, później myjesz skórę głowy szamponem, a na koniec sięgasz po bogatszą odżywkę lub maskę, która wygładzi powierzchnię włosa. Dzięki temu szampon ma mniejszą szansę przesuszyć długości, bo pierwsza warstwa odżywki działa jak amortyzator.
Dla bardzo suchych i łamliwych kosmyków dobrym wsparciem jest olejowanie włosów. Wykonuje się je zwykle na kilka godzin przed myciem, stosując np. olej arganowy, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów czy olej z pestek winogron. Olej otula łodygę, ogranicza odparowywanie wody i poprawia elastyczność, a to bezpośrednio zmniejsza skłonność do elektryzowania.
Serum, olejek i kosmetyki antystatyczne
Na sam koniec pielęgnacji warto wprowadzić serum do włosów wygładzające lub olejek do włosów wygładzający. Niewielka ilość rozprowadzona na wilgotnych albo suchych końcówkach tworzy barierę ochronną, wygładza łuski i zmniejsza tarcie pomiędzy pojedynczymi włosami. Tak działają zwłaszcza lekkie formuły z olejami roślinnymi i niewielkim dodatkiem silikonów łatwo zmywalnych.
Doraźnie dobrze działają kosmetyki antystatyczne do włosów: spraye antystatyczne do włosów czy mgiełki antystatyczne. Rozpyla się je cienką mgiełką na suche pasma albo na dłonie i dopiero potem delikatnie przeczesuje fryzurę. To pierwsza pomoc, gdy włosy zaczynają się unosić w biurze czy samochodzie.
W codziennej rutynie możesz też sięgać po nowocześniejsze formuły, np. oparte na wodzie wodorowej (technologia H2), które tworzą na powierzchni włosa lekką barierę ochronną bez stosowania ciężkich silikonów. Dobrze sprawdzają się również odżywki w sprayu i lekkie kremy, np. Authentic Beauty Concept Hydrate Spray Conditioner (na bazie ekstraktu z mango i bazylii, bez silikonów) czy BasicLab Odżywka wzmacniająca, która łączy proteiny ryżowe, humektanty i emolienty, tworząc zrównoważoną ochronę przed przesuszeniem.
Jeśli szukasz produktów o silnym działaniu wygładzającym i regenerującym, a przy tym antystatycznym, warto zwrócić uwagę na kosmetyki oparte na technologiach kationowych i odbudowujących wiązania, takie jak: KEVIN MURPHY Leave-In Repair (kationowy kompleks i proteiny pszenicy), ELEVEN AUSTRALIA Miracle Hair Treatment (olej arganowy i ekstrakt z nasion słonecznika) czy OLAPLEX No. 6 Bond Smoother z opatentowanym składnikiem Bis-Aminopropyl Diglycol Dimaleate, który wzmacnia wewnętrzne wiązania we włosie i zmniejsza łamliwość, a więc pośrednio także podatność na elektryzowanie.
W pielęgnacji dziennej, zwłaszcza latem i w górach, nie zapominaj o kosmetykach z filtrami UV. Promieniowanie słoneczne wysusza strukturę włosa i z czasem zwiększa jego porowatość. Kremy, mgiełki i olejki z filtrem UV pomagają chronić pasma przed utratą wilgoci i opóźniają moment, w którym zaczynają one „strzelać” przy każdym zdjęciu szalika.
Domowe maseczki i płukanki na elektryzujące się włosy
Oprócz gotowych kosmetyków możesz sięgnąć po proste domowe przepisy, które nawilżają i wygładzają włosy, tworząc na ich powierzchni delikatny film ochronny.
- Płukanka z siemienia lnianego – ziarna lnu są bogate w substancje śluzowe, które otulają włos, dając efekt miękkości i ograniczając tarcie. 2–3 łyżki siemienia ugotuj w szklance wody przez 10–15 minut, odcedź powstały „kisiel”, ostudź i zastosuj jako płukankę po myciu lub lekki żel/maskę bez spłukiwania na długości.
- Płukanka z soku z cytryny – lekko kwaśne pH pomaga domknąć łuski włosa, dzięki czemu są gładsze, mniej szorstkie i słabiej się elektryzują. Wymieszaj 1 łyżeczkę soku z cytryny ze szklanką chłodnej wody, polej włosy po myciu, lekko odciśnij i już nie spłukuj.
- Maseczka z awokado – dojrzałe awokado rozgnieć widelcem, dodaj 1 łyżkę oliwy z oliwek i 1 łyżeczkę miodu. Nałóż na długość na 20–30 minut pod czepek i ręcznik. Dostarcza kwasów tłuszczowych oraz witamin A, E i D, dzięki czemu wzmacnia barierę lipidową włosa.
- Maseczka z miodu i jogurtu – 2–3 łyżki jogurtu naturalnego wymieszaj z 1–2 łyżkami miodu i kilkoma kroplami ulubionego oleju roślinnego. Jogurt wygładza i uelastycznia pasma, a miód działa jako silny humektant przyciągający wodę.
- Maseczka bananowa – rozgnieciony dojrzały banan połącz z 1 łyżeczką miodu i odrobiną jogurtu lub mleka. Nałóż na 20–30 minut. Taka mieszanka intensywnie nawilża, nabłyszcza suche pasma i zmniejsza ich szorstkość, a więc i skłonność do „iskrzenia”.
Jak stylizacja wpływa na elektryzowanie?
Stylizacja ciepłem to jeden z najczęstszych powodów przesuszenia włosa, a więc i nasilenia problemu. Dotyczy to zarówno suszenia, jak i prostowania czy kręcenia włosów.
Suszenie i prostowanie włosów
Ciągłe gorące suszenie włosów narusza strukturę łodygi, rozchyla łuski i przyspiesza utratę wilgoci. Jeśli zastanawiasz się, dlaczego pasma po prostowaniu niemal zawsze zaczynają sterczeć, odpowiedź jest prosta – bardzo wysoka temperatura dodatkowo je wysusza, choć optycznie wyglądają na gładkie.
Lepszym wyborem jest suszenie zimnym powietrzem lub przynajmniej letnim nadmuchem. Takie ustawienie suszarki mniej niszczy włosy i pomaga domknąć łuski pod koniec suszenia. Dużym wsparciem bywa też suszarka z jonizacją, a także prostownica z jonizacją czy lokówka z jonizacją – urządzenia te emitują jony ujemne, które częściowo neutralizują dodatni ładunek na powierzchni włosa.
Podczas osuszania po myciu zrezygnuj z intensywnego wycierania włosów szorstkim ręcznikiem frotte. Zamiast tego użyj ręcznika z mikrofibry lub gładkiego, bawełnianego T-shirta i delikatnie odciskaj wodę, wgniatając pasma w materiał. Unikanie tarcia na tym etapie potrafi zmniejszyć późniejsze elektryzowanie nawet o połowę.
Przed każdym użyciem wysokiej temperatury zastosuj kosmetyk z ochroną termiczną – mleczko lub spray – aby zmniejszyć ryzyko przesuszenia i pęknięć łodygi. Mniej uszkodzona struktura to mniej problemów z unoszeniem się pasm na co dzień.
Pamiętaj też, by zimą nie wychodzić na mróz z mokrymi lub niedosuszonymi włosami. W kontakcie z ujemną temperaturą woda w łodydze natychmiast zamarza, rozszerza się i dosłownie rozrywa wewnętrzne struktury włosa. Skutkiem są wyższa porowatość, łamliwość i dużo silniejsza skłonność do elektryzowania w kolejnych tygodniach.
Akcesoria do czesania
Szczotka plastikowa działa jak generator ładunków. Każde przeciągnięcie po suchych włosach wzmacnia elektrostatykę włosów. W zamian dużo lepiej sprawdza się drewniany grzebień albo szczotka z naturalnym włosiem – ich powierzchnia jest bardziej przyjazna dla kosmyków, nie ociera ich tak intensywnie i nie ładuje ich dodatnio.
Warto też obserwować, jak akcesorium zachowuje się na twojej długości. Jeśli po dwóch przeciągnięciach włosy „odskakują” od głowy, to sygnał, że pora wymienić szczotkę. Zmiana jednego narzędzia potrafi mieć taki sam wpływ jak całkowita zmiana odżywki.
Dodatkową korzyść daje szczotka z naturalnego włosia dzika – nie tylko mniej elektryzuje, ale też pomaga równomiernie rozprowadzić naturalne sebum od nasady aż po końce. Sebum działa jak cienki, naturalny olejek ochronny, który wygładza pasma i ogranicza ich podatność na gromadzenie ładunków.
Nie zapominaj o higienie akcesoriów. Szczotki i grzebienie warto regularnie myć szamponem oczyszczającym, a od czasu do czasu na kilka minut zanurzyć w wodzie z niewielkim dodatkiem odżywki lub maski. Taka „mini-kuracja” dla szczotki zmniejsza jej szorstkość, poprawia poślizg na pasmach i ogranicza ilość ładunków generowanych podczas czesania.
Zaawansowane techniki ograniczania elektryzowania
Na efekt końcowy mają wpływ także drobne nawyki stylizacyjne i okołopielęgnacyjne, które łatwo wprowadzić na co dzień:
- Spray antystatyczny do tkanin – wnętrze czapki, golfu czy płaszcza możesz od środka spryskać klasycznym sprayem antystatycznym do ubrań. Zmniejszy to tarcie włosów o syntetyczne materiały i ryzyko „strzelania” przy każdym zdjęciu nakrycia głowy.
- Płyny antystatyczne do prania – regularne dodawanie ich do prania czapek, szalików, swetrów i pościeli ogranicza gromadzenie ładunków w tkaninach, z którymi włosy mają najczęstszy kontakt.
- Ograniczenie mycia i mocnego oczyszczania – myjąc włosy rzadziej (np. 2 razy w tygodniu) i unikając codziennego stosowania silnych detergentów, pozwalasz naturalnemu sebum ochronnemu równomiernie pokryć długość, działając jak lekki, naturalny antystatyk.
Jakie szybkie triki pomagają na naelektryzowane włosy?
Czasem problem dopada cię w pracy, samochodzie albo na spacerze. Nie zawsze masz wtedy przy sobie pełny arsenał kosmetyków. Są jednak proste sposoby, które doraźnie pomagają opanować unoszące się pasma:
- niewielka ilość kremu do rąk z emolientami roztarta w dłoniach i delikatnie przeciągnięta po długości włosów,
- lekko spryskana woda w sprayu na dłoniach i wygładzenie nią fryzury,
- kilka psiknięć odżywki bez spłukiwania lub mgiełki nawilżającej do włosów na końcówki,
- dotknięcie dłonią metalowej powierzchni (kaloryfer, klamka), by wykorzystać rozładowanie ładunków przez metal.
Najważniejsze, by w każdym z tych sposobów nie przesadzić z ilością produktu. Chodzi tylko o lekkie zwilżenie powierzchni kosmyków, nie o ich przemoczenie czy obciążenie. Woda i emolienty pomagają rozproszyć ładunek, a cienka warstwa kremu lub odżywki chwilowo wygładza łuski.
Dotknięcie kaloryfera, klamki lub innej metalowej powierzchni pozwala „oddać” część ładunku elektrycznego z ciała i włosów, co często natychmiast uspokaja unoszące się pasma.
Dobrym nawykiem przy ubraniach z tworzyw sztucznych jest też spięcie fryzury – luźny warkocz, kok czy kitka ograniczają tarcie włosów o materiały, więc mniej kosmyków ma szansę się naładować. To prosta zmiana, która w sezonie zimowym bardzo szybko daje zauważalny efekt.
Jaki wpływ na elektryzowanie ma dieta i wnętrze organizmu?
Choć sam proces elektryzowania ma charakter czysto fizyczny, to kondycja włosa zależy w dużej mierze od tego, co dzieje się w organizmie. Niedobory witamin z grupy B, cynku, żelaza oraz witamin A i E osłabiają strukturę łodygi, czyniąc ją matową, porowatą i suchą. Taki włos dużo szybciej traci wodę, ma bardziej rozchylone łuski i z definicji jest bardziej podatny na gromadzenie ładunków elektrostatycznych.
Uzupełnienie jadłospisu o produkty bogate w te składniki (pełne ziarna, orzechy, pestki, zielone warzywa liściaste, dobre tłuszcze roślinne, ryby, jajka) oraz odpowiednie nawodnienie organizmu to długofalowa inwestycja w włosy, które mniej się łamią, wolniej wysychają i zdecydowanie rzadziej „stają dęba” przy każdej zmianie swetra.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Dlaczego włosy elektryzują się głównie jesienią i zimą?
Problem wynika z niskiej wilgotności powietrza w ogrzewanych pomieszczeniach oraz częstego ocierania pasm o zimowe akcesoria z syntetycznych materiałów.
Jaki rodzaj materiałów ubrań i pościeli najlepiej ogranicza elektryzowanie włosów?
Najkorzystniej jest wybierać naturalne tkaniny jak bawełna lub wełna, a w przypadku pościeli – gładki jedwab czy satynę, które minimalizują tarcie.
Jakie składniki w odżywkach pomagają zneutralizować ładunki elektrostatyczne?
Warto szukać produktów zawierających substancje kationowe, takie jak Behentrimonium czy Betaine, które wygładzają włosy i niwelują efekt elektryzowania.
Jak poprawnie suszyć włosy, aby ograniczyć ich puszenie się?
Najlepiej używać chłodnego nawiewu suszarki, najlepiej z funkcją jonizacji, oraz delikatnie odciskać wodę ręcznikiem z mikrofibry zamiast energicznego pocierania.
Co można zrobić, gdy włosy elektryzują się nagle w ciągu dnia?
Doraźnie pomaga roztarcie na dłoniach odrobiny kremu z emolientami i wygładzenie nimi włosów lub dotknięcie metalowego przedmiotu, np. klamki, co ułatwia odprowadzenie ładunku.
Czy używanie plastikowej szczotki wpływa na elektryzowanie fryzury?
Tak, plastikowe akcesoria generują ładunki przy każdym przeczesaniu, dlatego bezpieczniejszym wyborem są grzebienie drewniane lub szczotki z naturalnego włosia.