Strona główna
Uroda
Włosy średnioporowate – jakie to są i jak je rozpoznać?
Kobieta z miękkimi, falowanymi brązowymi włosami ogląda pasmo z bliska, podkreślając zdrowy połysk i strukturę.

Włosy średnioporowate – jakie to są i jak je rozpoznać?

Włosy średnioporowate najłatwiej rozpoznasz po tym, że raz wyglądają jak gładka tafla, a innym razem puszą się, matowieją i szybciej się przesuszają. Taki typ włosów łączy cechy nisko- i wysokoporowatych, dlatego wymaga wyważonej pielęgnacji opartej na równowadze PEH. Jeśli chcesz sprawdzić, czy to właśnie Twój typ oraz jak o niego dbać na co dzień, przeczytaj dalszą część artykułu.

Co oznacza porowatość włosów?

Porowatość to nic innego jak stopień, w jakim łuski włosa są odchylone od jego trzonu. Te maleńkie komórki, nazywane profesjonalnie łuskami kutikuli, układają się jak dachówki – im bardziej się unoszą, tym łatwiej pasma chłoną wodę i składniki z kosmetyków, ale też szybciej tracą nawilżenie i stają się bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne oraz termiczne.

W praktyce wyróżniamy trzy poziomy: niską, średnią i wysoką porowatość włosów. Włosy niskoporowate mają niemal domknięte łuski, są gładkie, śliskie i trudniej je przemoczyć, za to łatwo je obciążyć. Wysokoporowate mają łuski mocno uniesione – często są to pasma rozjaśniane albo mocno kręcone, przesuszone, łamliwe, z tendencją do puszenia i rozdwojonych końców.

Pośrodku znajdują się włosy średnioporowate. Ich łuski są lekko uchylone, dzięki czemu stosunkowo dobrze przyjmują składniki odżywcze, ale równocześnie tracą wilgoć szybciej niż „niskopory”. To właśnie dlatego tak ważne jest dopasowanie pielęgnacji do bieżącego stanu pasm, a nie tylko do typu z natury.

Włosy średnioporowate – jakie to są?

Ten typ często opisuje się jako „normalny”, choć wiele osób ma z nim sporo kłopotów. Pasma potrafią wyglądać bardzo dobrze przy przemyślanej rutynie, ale wystarczy kilka pielęgnacyjnych potknięć, by stały się suche, matowe i bez życia. W 2026 roku trycholodzy zwracają uwagę, że to właśnie dla tej grupy najłatwiej zaburzyć równowagę PEH, bo reaguje szybko zarówno na nadmiar protein, jak i humektantów czy emolientów.

Jednocześnie włosy średnioporowate mają sporo zalet: są stosunkowo wytrzymałe na uszkodzenia mechaniczne, „wybaczają” drobne błędy pielęgnacyjne i rzadziej pękają przy przypadkowym szarpnięciu na mokro czy przy mocniejszym związaniu gumką. Ich tekstura jest zwykle zrównoważona – nie są ani zupełnie bezwolne i cieniutkie, ani bardzo grube, sztywne i nieposłuszne, dzięki czemu stosunkowo łatwo nadać im pożądany kształt.

Wiele osób zauważa też sezonową kapryśność tego typu włosów. W okresach przejściowych – szczególnie wiosną i jesienią – pasma potrafią być bardziej wymagające i „niezdecydowane”: raz reagują świetnie na bogate maski, innym razem szybko się obciążają. Często wymusza to tymczasową modyfikację rutyny i uważniejsze obserwowanie, jak włosy zachowują się w zmieniających się warunkach pogodowych.

Najczęstsze cechy

Jak zazwyczaj zachowują się średnioporowate pasma? W dotyku bywają miękkie, lecz nie tak śliskie jak u osób z bardzo niską porowatością. Stosunkowo łatwo je ułożyć – dobrze reagują na lokówkę czy wałki, choć skręt często nie utrzymuje się bardzo długo bez wsparcia kosmetyków stylizujących. Pod wpływem wilgotnego powietrza lub deszczu lubią się puszyć, elektryzować i tracić gładkość.

Do częstych problemów należą także: skłonność do okresowego przesuszenia, szorstkość na długości, kołtuny po wietrznym dniu oraz delikatne, rozdwajające się końcówki. Typowe jest też lekkie przetłuszczanie przy skórze głowy przy jednoczesnej suchości na końcach – szczególnie gdy pielęgnacja opiera się na zbyt ciężkich maskach lub silikonach nakładanych od nasady.

Średnioporowate „plus” i „minus”

U wielu osób można zauważyć, że ich włosy są bliżej jednego z biegunów. Mówi się wtedy o średnioporowatych „plus” – z większą liczbą cech wysokoporowatych (silne puszenie, mocne przesuszenie) – oraz średnioporowatych „minus”, bliższych niskoporowatym, gdzie głównym kłopotem bywa oklapnięcie i obciążenie. Zdarza się też, że przy nasadzie włosy są raczej nisko- lub średnioporowate, a na mocno eksploatowanych końcach porowatość rośnie.

Porowatość włosów nie jest dana raz na zawsze – intensywne rozjaśnianie, stylizacja w wysokiej temperaturze, źle dobrane kosmetyki oraz czynniki mechaniczne, takie jak nadmierne lub zbyt agresywne szczotkowanie, mogą z czasem „podnieść” łuski i przesunąć włosy w stronę wysokiej porowatości.

Jak rozpoznać, że masz włosy średnioporowate?

Ocena typu włosa zaczyna się od obserwacji. Zwróć uwagę na to, jak Twoje pasma reagują na wilgoć, ciepło, kosmetyki z proteinami oraz oleje. Zestaw kilku prostych sygnałów często mówi więcej niż pojedynczy „test na porowatość włosów”.

Pomocne bywa zadanie sobie kilku pytań i uczciwa odpowiedź na nie:

  • Czy włosy po deszczu lub w saunie szybko się puszą i tracą gładkość?
  • Czy końcówki łatwo się kruszą, łamią lub rozdwajają, mimo że starasz się o nie dbać?
  • Czy zdarza się, że po bogatej masce lub ciężkim oleju fryzura jest oklapnięta i wygląda na przetłuszczoną przy skórze głowy?
  • Czy pasma zwykle są miękkie i sprężyste, ale przy niedostatku nawilżenia w krótkim czasie stają się matowe i szorstkie?
  • Czy włosy stosunkowo łatwo poddają się stylizacji, ale efekt loków czy fal nie trzyma się tak długo, jak byś chciała?

Jeśli większość odpowiedzi brzmi „tak”, bardzo prawdopodobne, że masz właśnie włosy średnioporowate. Dobrze jest zestawić tę obserwację z prostymi badaniami domowymi, traktując je jednak pomocniczo, a nie jako nieomylne narzędzie.

Domowe testy porowatości

Najpopularniejszy jest test porowatości włosa w wodzie. Polega na umieszczeniu pojedynczego, czystego włosa w szklance wody i obserwacji, jak szybko tonie. Włosy o niskiej porowatości zazwyczaj unoszą się na powierzchni, wysokoporowate opadają na dno, a średnioporowate zatrzymują się mniej więcej w połowie. W praktyce włos średnioporowaty może również opaść na samo dno, ale dopiero po upływie kilku minut, co wskazuje na umiarkowane uchylenie łusek, a nie skrajne uszkodzenie struktury. Ten sposób bywa jednak zawodny – na wynik wpływa choćby obecność stylizatorów czy stan samej łuski po ostatnim myciu.

Drugą prostą metodą jest test dotyku włosa. Przejedź palcami po jednym włosie od końcówki ku nasadzie, czyli w stronę skóry głowy. Im bardziej „chropowata” i nierówna struktura, tym większe odchylenie łusek i wyższa porowatość. Włosy o średniej porowatości zwykle dają delikatne uczucie nierówności, ale nie tak mocne jak przy typowo wysokoporowatych pasmach.

Najbardziej miarodajna ocena możliwa jest w gabinecie trychologicznym – badanie włosa pod mikroskopem elektronowym pokazuje realny stopień uniesienia łusek i stan kory włosa.

Porównanie typów porowatości

Dla uporządkowania informacji spójrz na zestawienie cech trzech najczęściej opisywanych typów:

Typ porowatości Jak wygląda Jak się zachowuje
Niska Bardzo gładkie, błyszczące, „śliskie” pasma Trudno chłoną wodę, łatwo się obciążają, problemem bywa brak objętości
Średnia Włosy zwykle miękkie, z umiarkowanym połyskiem Chłoną wodę i składniki z kosmetyków, mają tendencję do puszenia i przesuszania
Wysoka Matowe, szorstkie, często zniszczone końcówki Bardzo szybko nasiąkają wodą i równie szybko ją tracą, mocno się puszą

Jak dbać o włosy średnioporowate?

Ten typ lubi umiarkowanie – zarówno jeśli chodzi o ilość kosmetyków, jak i częstotliwość zabiegów. Dobrze reaguje na świadomie ułożony plan, w którym uwzględnisz olejowanie włosów, delikatne oczyszczanie, nawilżanie oraz regularne domykanie łusek.

Rytuał przed myciem i technika mycia

Przed zmoczeniem włosów warto rozczesać je suchą szczotką – zapobiega to plątaniu w trakcie mycia i ułatwia równomierną aplikację kosmetyków. Dobrym nawykiem jest też krótki masaż skóry głowy opuszkami palców, który poprawia krążenie i wspiera wzrost włosów.

Do mycia wybieraj letnią wodę. Zbyt gorąca nadmiernie rozchyla łuski kutikuli i sprzyja przesuszeniu, natomiast zbyt zimna może nie domyć dokładnie sebum i zanieczyszczeń. Szampon warto najpierw dokładnie spienić w dłoniach, a dopiero potem nanieść na skórę głowy. Myj ją masując delikatnie opuszkami (nigdy paznokciami) przez co najmniej minutę, a pianę spływającą po długości potraktuj jako wystarczające oczyszczenie pasm.

Mycie i oczyszczanie

Do codziennego mycia najlepiej wybierać szampony z łagodnymi detergentami lub formułami typu szampony bez SLS/SLES. Pomagają utrzymać świeżość skóry głowy bez przesuszania długości. U wielu osób wystarcza mycie co 2–3 dni, ale częstotliwość warto dobrać indywidualnie, obserwując tempo przetłuszczania się u nasady.

Raz w tygodniu dobrze sprawdza się peeling skóry głowy lub gotowy peeling enzymatyczny skóry głowy. Taki zabieg usuwa nadmiar sebum i zrogowaciały naskórek, ułatwiając wzrost nowych włosów i poprawiając wchłanianie substancji aktywnych z odżywek czy lotionów.

Świetnym uzupełnieniem pielęgnacji jest także głębokie oczyszczanie glinką – np. maską z białej glinki (Kaolin) nałożoną na skórę głowy i długość włosów raz na 1–2 tygodnie. Taki rytuał pomaga usunąć nadbudowane kosmetyki, resztki silikonów i zanieczyszczenia miejskie, pozostawiając pasma lekkie, sypkie i bardziej podatne na działanie składników odżywczych.

Metoda OMO dla włosów średnioporowatych

Włosy średnioporowate bardzo często dobrze reagują na metodę OMO (Odżywka–Mycie–Odżywka), która łączy delikatne oczyszczanie z intensywną pielęgnacją długości.

  • O (Odżywka) – pierwszy krok: Na suche lub lekko wilgotne pasma nałóż lekką odżywkę na długość włosów (od linii ucha w dół). Zabezpieczy to włosy przed przesuszeniem w trakcie mycia i ułatwi rozczesywanie.
  • M (Mycie): Bez spłukiwania pierwszej odżywki nałóż delikatny szampon wyłącznie na skórę głowy, spień go i wymasuj skalp. Piana spływająca po włosach delikatnie oczyści długość.
  • O (Odżywka) – drugi krok: Dokładnie spłucz całość letnią wodą, a następnie nałóż bogatszą maskę lub odżywkę na 5–15 minut. Po tym czasie ponownie dokładnie spłucz.

Przy średniej porowatości warto stosować OMO co kilka myć – szczególnie wtedy, gdy włosy stają się bardziej wymagające, np. w sezonach przejściowych.

Odżywianie i równowaga PEH

Podstawą pielęgnacji średniej porowatości jest konsekwentne dbanie o równowagę PEH. Chodzi o rozsądne łączenie trzech grup składników: protein, emolientów i humektantów. Najwygodniej jest mieć w łazience trzy typy odżywek i sięgać po nie naprzemiennie, w zależności od aktualnych potrzeb włosów.

Włosy średnioporowate zwykle najlepiej reagują na proteiny średniocząsteczkowe, takie jak hydrolizowane proteiny jedwabiu, ryżu czy keratyna. Zbyt silne kuracje proteinowe, projektowane typowo z myślą o bardzo zniszczonych, wysokoporowatych pasmach, mogą dla tego typu włosów okazać się zbyt obciążające i prowadzić do przeproteinowania.

W uproszczeniu możesz kierować się taką zasadą:

  • po okresie wzmożonego puszenia i „suchego puchu” częściej wybieraj emolienty (oleje, masła, estry tłuszczowe),
  • przy braku sprężystości, włosach „gumowych” i z tendencją do łamania włączaj proteiny (np. keratyna, jedwab, hydrolizowane proteiny pszenicy, ryżu),
  • gdy pasma są matowe, szorstkie i wyraźnie suche, postaw na humektanty (aloes, kwas hialuronowy, gliceryna, miód, betaina, mocznik w niskich stężeniach), ale nie dokładaj ich w każdej pielęgnacji.

Zarówno przeproteinowanie włosów, jak i przewilżenie włosów dają podobne objawy – szorstkość, brak blasku, zwiększoną łamliwość. Różnicę poczujesz po zastosowaniu silnie emolientowej maski: jeśli po niej jest lepiej, wcześniej było zbyt dużo protein lub humektantów.

Jeśli zauważysz typowe objawy przeproteinowania – włosy stają się sztywne, chropowate, łamliwe – najlepiej na minimum dwa tygodnie całkowicie odstawić proteiny i skupić się na intensywnych kuracjach nawilżająco-natłuszczających (humektantowo–emolientowych). Z kolei przy przewilżeniu, kiedy pasma są ciężkie, bezwolne, „smętne” i szybko się przetłuszczają, ogranicz bogate maski i postaw na lżejsze odżywki oraz łagodniejsze nawilżanie.

Olejowanie i dobór olejów

Olejowanie włosów raz na 1–2 tygodnie potrafi diametralnie zmienić ich kondycję. W przypadku średniej porowatości najlepiej spisują się oleje bogate w jednonienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak olej makadamia, olej z pestek moreli, olej lniany, olej słonecznikowy, olej jojoba, olej z awokado, a także olej sezamowy czy olej z pestek winogron. Ich cząsteczki dobrze „dogadują się” z umiarkowanie uchylonymi łuskami, wygładzają włosy i wzmacniają połysk.

Przy tym typie włosów warto ostrożnie podchodzić do bardzo ciężkich olejów, takich jak olej kokosowy czy olej rycynowy. Mogą sprawdzić się sporadycznie, jako intensywna kuracja regenerująca, ale stosowane regularnie na całej długości często obciążają pasma, powodując utratę objętości i przyspieszone przetłuszczanie.

Dobry efekt daje nakładanie oleju na lekko wilgotne pasma, np. na podkład humektantowy z żelu aloesowego lub hydrolatu. Dzięki temu nawilżenie zostaje zamknięte wewnątrz włosa, a nie odparowuje tak szybko. Olej warto pozostawić na 30–60 minut, a następnie zmyć łagodnym szamponem lub zastosować mycie odżywką bez silikonów, jeśli Twoje włosy dobrze reagują na takie metody.

Stylizacja i codzienne nawyki

Bardzo wysoka temperatura – prostownica, lokówka, gorący nawiew suszarki – przyspiesza rozchylanie łusek i z czasem podnosi porowatość włosów. Jeśli korzystasz z takich urządzeń, nie pomijaj termoochrony i staraj się nie przekraczać temperatury 180–200°C. Na co dzień warto wybierać chłodny lub letni nawiew oraz suszyć włosy w kierunku od nasady do końców, co pomaga je wygładzić.

W przypadku włosów średnioporowatych dobrze sprawdzają się lekkie formy stylizacji. Zamiast ciężkich kremów i wosków, które łatwo obciążają pasma, sięgaj po pianki nadające objętość, delikatne spraye z solą morską czy lekkie kremowe aktywatory loków, jeśli Twoje włosy są z natury falowane lub kręcone. Dzięki temu zachowasz sprężystość i teksturę, nie odbierając fryzurze lekkości.

Duże znaczenie mają też drobiazgi: czesanie włosów od końców w górę (najlepiej grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami lub szczotkami z naturalnym włosiem), odsączanie wody w ręcznik z mikrofibry lub zwykłą koszulkę z bawełny, a nie szorstki frotowy, czy upinanie pasm do snu w luźny warkocz. Te proste nawyki realnie zmniejszają łamliwość i rozdwajanie końcówek.

Podczas suszenia suszarką kieruj strumień powietrza zawsze z góry na dół – zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa i ułożenia łusek. Najlepsze efekty daje pozwolenie włosom na naturalne wyschnięcie w 70–80%, a dopiero potem dokończenie stylizacji suszarką z letnim nawiewem. Minimalizuje to puszenie, a jednocześnie skraca czas ekspozycji na ciepło.

Ochrona nocna

W nocy włosy intensywnie ocierają się o poduszkę, co sprzyja ich mechanicznemu osłabieniu. Oprócz luźnego warkocza czy koczka, świetnym sposobem ochrony średnioporowatych pasm jest spanie na jedwabnej poszewce. Gładka powierzchnia zmniejsza tarcie, ogranicza kołtunienie i puszenie, a przy okazji pomaga dłużej zachować świeżość fryzury.

Jakie składniki wybierać przy tym typie włosów?

Skład INCI może na początku onieśmielać, ale kilka grup substancji warto znać z nazwy. Średnia porowatość szczególnie dobrze reaguje na mieszankę lekkich olejów, łagodnych humektantów i regularnie, lecz nie przesadnie, wprowadzanych protein. Warto też zwracać uwagę na pH kosmetyków – produkty o niższym, lekko kwaśnym pH sprzyjają domykaniu łusek kutikuli i pomagają utrzymać prawidłową strukturę włosa.

W kosmetykach myjących szukaj określeń takich jak: łagodne detergenty, brak silnych detergentów SLS i silnych detergentów SLES. W odżywkach i maskach zwróć uwagę na:

  • proteiny – np. keratyna, jedwab, hydrolizowane proteiny pszenicy, ryżu (raz na kilka myć),
  • emolienty – oleje roślinne (makadamia, z pestek winogron, ze słodkich migdałów, oliwa z oliwek, sezamowy), masło shea, estry,
  • humektanty – aloes, kwas hialuronowy, gliceryna, miód, betaina, mocznik w niższych stężeniach,
  • tzw. „dobre alkohole” – jak Cetearyl Alcohol, które zmiękczają i ułatwiają rozprowadzanie kosmetyku.

Uważaj natomiast na złe alkohole wysuszające (np. Alcohol Denat.), intensywnie odtłuszczające detergenty i nadbudowę silikonów. W codziennej pielęgnacji lepiej unikać także ciężkich silikonów nierozpuszczalnych w wodzie oraz parabenów. Silikony jako takie są świetne jako ochrona i zabezpieczenie końcówek w formie serum na końcówki, ale stosowane w nadmiarze mogą obciążyć fryzurę i utrudniać wnikanie składników odżywczych w głąb włosa, dlatego warto wybierać lżejsze, łatwo zmywalne formuły.

Jeśli masz wrażenie, że Twoje kosmetyki „przestały działać”, często wystarczy mocniejsze oczyszczenie włosów i skóry głowy (np. szamponem z silniejszym detergentem lub maską z białej glinki), a następnie powrót do równowagi PEH, by kondycja pasm znów wyraźnie się poprawiła.

Przy średniej porowatości świetnym uzupełnieniem rutyny są także ziołowe płukanki – np. z pokrzywy czy skrzypu – oraz proste domowe maski z awokado, jajka czy jogurtu. Dostarczają one mieszanki protein, lipidów i nawilżenia, a przy stosowaniu raz na jakiś czas pozwalają lepiej „wyczuć”, czego Twoje włosy potrzebują najbardziej właśnie teraz.

Przykładowe produkty dla włosów średnioporowatych

Na rynku znajdziesz wiele kosmetyków, które szczególnie dobrze sprawdzają się przy tym typie włosów. Warto zwrócić uwagę m.in. na:

  • Biovax – maski bogate w proteiny i olej arganowy, idealne jako okresowe wzmocnienie struktury włosa,
  • Yves Rocher – szampony nawilżające z aloesem i olejem jojoba, o łagodnych detergentach,
  • Garnier – odżywki wygładzające z keratyną i witaminą E, które pomagają ujarzmić puszenie,
  • Biosilk – jedwabiste olejki z proteinami jedwabiu i olejem arganowym, świetne do zabezpieczania końcówek.

Domowe receptury dla włosów średnioporowatych

Domowe maski i płukanki mogą być wartościowym uzupełnieniem gotowych kosmetyków, szczególnie gdy chcesz szybko poprawić miękkość i blask włosów.

  • Domowa maska z awokado: zblenduj 1 dojrzałe awokado z 1 łyżką miodu i 1 łyżeczką oliwy z oliwek. Nałóż na wilgotne włosy na 20–30 minut, a następnie spłucz letnią wodą i umyj włosy łagodnym szamponem. Maska działa silnie nawilżająco i wygładzająco.
  • Domowa maska proteinowo–nawilżająca: połącz 1 całe jajko z 3 łyżkami jogurtu naturalnego. Nałóż na wilgotne pasma na około 15 minut, po czym dokładnie spłucz letnią (nie gorącą!) wodą, by uniknąć ścięcia białka. To świetny ratunek, gdy włosy są wiotkie i bez życia.
  • Ziołowa płukanka wzmacniająca: 2 łyżki suszu skrzypu polnego lub pokrzywy zalej szklanką wrzątku, odstaw do wystudzenia i przecedź. Użyj naparu jako ostatniego płukania po myciu, by dodać włosom blasku i wzmocnić cebulki.

Holistyczne podejście do pielęgnacji

Kondycja włosów średnioporowatych zależy nie tylko od kosmetyków. Na ich wygląd ogromny wpływ mają również czynniki wewnętrzne: zbilansowana dieta bogata w białko, zdrowe tłuszcze, żelazo, cynk i witaminy z grupy B, odpowiednie nawodnienie organizmu, ilość snu oraz poziom stresu.

Nawet najlepiej dobrana pielęgnacja zewnętrzna nie zadziała w pełni, jeśli na co dzień brakuje Ci regenerującego odpoczynku lub Twoje menu jest ubogie w składniki odżywcze. Dlatego warto patrzeć na swoje włosy w sposób całościowy – łącząc rozsądnie ułożoną rutynę PEH z troską o organizm „od środka”. Dzięki temu średnioporowate pasma mają szansę odwdzięczyć się zdrowym połyskiem, sprężystością i łatwością układania niezależnie od sezonu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czym charakteryzują się włosy średnioporowate?

Włosy tego typu mają lekko uchylone łuski, co sprawia, że łatwo chłoną składniki odżywcze, ale jednocześnie są podatne na szybszą utratę wilgoci. Często wyglądają zdrowo, jednak przy nieodpowiedniej pielęgnacji mogą szybko stać się suche, matowe lub puszące się.

Jak rozpoznać włosy średnioporowate za pomocą domowych metod?

Pomocny jest test wody, w którym włos średnioporowaty po kilku minutach zazwyczaj osiada na dnie szklanki. Możesz także sprawdzić strukturę pasma dotykiem: jeśli wyczuwasz lekką chropowatość podczas przesuwania palcami od końców w stronę nasady, prawdopodobnie masz właśnie ten typ włosów.

Na czym polega metoda OMO w pielęgnacji włosów średnioporowatych?

Metoda OMO to schemat: odżywka, mycie, odżywka, który chroni pasma przed przesuszeniem detergentami. Polega na nałożeniu lekkiej odżywki przed myciem skóry głowy oraz bogatszej maski na końcówki po spłukaniu szamponu.

Dlaczego równowaga PEH jest kluczowa dla włosów średnioporowatych?

Utrzymanie balansu między proteinami, emolientami a humektantami zapobiega zniszczeniom i poprawia wygląd pasm. Średnioporowate włosy reagują bardzo szybko, dlatego nadmiar jednego z tych składników może łatwo doprowadzić do ich obciążenia lub przesuszenia.

Jakie oleje najlepiej sprawdzą się w olejowaniu włosów średnioporowatych?

Najlepiej wybierać oleje bogate w kwasy jednonienasycone, takie jak olej makadamia, jojoba, sezamowy czy z pestek moreli. Mają one cząsteczki o wielkości idealnie dopasowanej do lekko odchylonych łusek włosów tego typu.

Jak czynniki zewnętrzne wpływają na porowatość włosów?

Intensywne rozjaśnianie, częste używanie prostownicy czy zbyt agresywne szczotkowanie mogą trwale podnieść łuski włosów. W efekcie pasma mogą z czasem zmienić swoją strukturę i stać się wysokoporowate.

Redakcja misswish.pl

Zespół redakcyjny misswish.pl z pasją śledzi świat urody, mody, zdrowia i zakupów, a także codzienne wyzwania związane z macierzyństwem. Chcemy dzielić się z Wami wiedzą i inspiracjami, sprawiając, że nawet najbardziej złożone tematy stają się proste i przyjazne każdej z nas.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?